środa, 28 lipca 2010

Parę dni z córką

Hej,
moja córka działa na mnie zbawiennie;-) Przez 3 dni nie myślałem o niczym innym. Spędziliśmy ze sobą dużo czasu i nacieszyliśmy się ze swojej obecności. Nieco boli mnie głowa i kark bo Sara dziś życzyła sobie siedzieć na moim grzbiecie i oglądać bajki;-)
Znowu miałem dla kogo gotować obiady, chociaż mało zjadała jak to na takie chudzinki przystało. Wziąłem sobie urlop bo nie miał się kto zajmować małą, mógłbym go brać zawsze żeby spędzać z nią trochę więcej czasu. Od miesiecy mieszkam sam, a ona z mamą - na szczeście widujemy się dość często. Dziś Sara próbowała ujarzmić pogodę, bo u Nas pada ... mówiąc "nie padaj, nu nu nie padaj!" zobaczymy jeśli jutro wyjdzie słońce to znaczy, że to jej robota ;-)
Jestem bardzo ciekawy co słychać u Ciebie, mam nadzieję, że interes się kraci a i sama dobrze się bawisz po pracy. W piątek jadę do Ciebie tylko jeszcze nie wiem, o której godzinie. Chyba najlepiej byłoby pojechać rano w sobotę, żeby po południu tam być no i miejmy nadzieję, że wieczorem gdzieś wyjść razem. Juz nie mogę się doczekać, mam nadzieję ze, bedziesz na miejscu i poswięcisz mi czas - byłoby miło. Chociaz wiem, ze jesli mnie pogonisz takze bede sie cieszyl ze spotkania z Toba ;-) Moze wtedy dalbym spokoj wiedzac, ze raczej nic nie zmieni Twojego zdania. Tak bardzo mi zalezy na znajomosci z Toba, obojetnie od charakteru tej znajomosci - chcialbym czasem sie zobaczy, odwiedzic Cie przy okazji wizyt na slasku i byc moze wybrac sie gdzies razem. Jutro czwartek, szybko minie a w piątek bede juz myslal tylko wyjezdzie.
Do zobaczenia mam nadzieję.
J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz