piątek, 23 lipca 2010

Weekend tego boję się najbardziej

Piątek... dużo się działo. Byłem w warszawie na spotkaniu od rana, później wracałem samochodem. Czas leciał szybko, głowa zaprzątnięta danymi, tabelkami itp... dopadłaś mnie w drodze powrotnej, kiedy okazało się, że z powodu wypadku spędziłem 4 godziny w korku...Trochę myślałem, a nawet dużo myślałem. To dziwne jak ktoś w mojej sytuacji, w moim wieku może w taki sposób się zachowywać... Dziś postanowiłem, że przyjadę w przyszłym tygodniu do Ciebie, chociaż na chwilę by Cię zobaczyć. Straszliwie się boję, że i tak mnie pogonisz i wtedy będzie mi jeszcze bardziej smutno. Liczę jednak, że gdzieś tam głęboko w środku kobieta z Ciebie wrażliwa i uczuciowa, co powinno sprawić, że pogadamy i może gdzieś wyjdziemy. Ile bym dał, żeby wiedzieć co o tym wszystkim myślisz, z jakich powodów nie chcesz się ze mną widywać . Nie znoszę nie rozumieć.... jestem zbyt uparty.
Posłuchaj przy okazji

Reamonn - Million miles
Życzę chłodnej nocy ;-)

p.s.
pisanie "do Ciebie" powoduje, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech - podobny do tego, jaki towarzyszył mi za każdym razem jak się widzieliśmy.
Ciekawo czy kiedyś to wszystko przeczytasz.... czy Ci to wyślę....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz