środa, 21 lipca 2010

Kiepski ze mnie bloger...

Napisałem bardzo długiego posta opisującego ostatnie dni, ale całość się skasowała ;-)
Pisałem o telefonie do Ciebie, rozmowach z przyjaciółką, która nakłaniała mnie do zaciekłej walki o Twoje względy (chociaż niezbyt mobilizacja jest mi potrzebna). Całe popołudnie próbuję oderwać wzrok od telefonu, w oczekiwania na jakiś Twój znak... chciałbym Cię znów zobaczyć tak bardzo, że planuję już wyjazd nad morze. Powstrzymuję się, ale nie jest to łatwe. Gdybyś mnie lepiej poznała zrozumiałabyś moje intencje ;-) są bardzo pozytywne i dobre dla obu stron. Wiem, że wiedziesz szczęśliwe życie i kochasz je takim jakie jest. Nie potrzebujesz zmian i nie chcesz niczego zaburzyć...
Idę na balkon bo w łodzi piękna burza i zrobiło się bardzo przyjemnie... Wieczorem snów posłucham smutnych rytmów reamonna i wygooglam kolejny zespół regge, którego przesłucham kilka kawałków.
J.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz